Dziś recenzja cudownego olejku z Alerry :] Jest on multizadaniowcem, ale ja głównie uzywam go do włosów.
Olejek nie zawiera alkoholu, silikonu, czy rakotwórczych parabenów. Składa się z samych naturalnych olejów z kontrolowanej biologicznie uprawy, tj.:
+ Olej sojowy.+ Olej rycynowy.
+ Olej migdałowy.
+ Olej kukurydziany.
+ Olej sezamowy.
+ Olej z kiełków pszenicy.
+ Olej winogronowy.
+ Olej z papai.
+ Oliwa z oliwek.
+ Olej z awokado.
+ Olej jojoba.
+ Olej słonecznikowy.
To pierwszy olej, który dał radę z moimi przesuszonymi końcówkami. Dzięki niemu nie mam już tego problemu. Końcówki są nawilżone i odżywione. Wyglądają naprawdę zdrowo.
Używam go w dwojaki sposób:
+ nakładam go na całą długość włosów na kilka godzin przed myciem, najczęściej około dwóch i zmywam szamponem z Aletrry. Włosy cudownie błyszczą, są gładkie, miękkie, sprężyste po użyciu.
+ nakładam odrobinę olejku na suche już włosy i je związuje, dzięki temu zabezpieczam je przed działaniem zimna na zewnątrz i suchego powietrza wewnątrz. Dzięki temu są wygładzone, nabłyszczone i mają przepiękny zapach.
Przy nakładaniu na włosy wmasowuje też trochę w paznokcie i skórki wokół nich, co sprawia, że ich stan bardzo się polepszył :]
Trochę żal mi nakładać to cudo na skórę ciała, ze względu na objętość i cenę.
Pozdrawiam,
Szarooka








